środa, 8 stycznia 2020

Zima jak za dawnych lat...

Tatry są wyjątkowe. Pozostały enklawą, gdzie mimo zmian klimatu ciągle jeszcze są normalne pory roku. W tym sezonie są jednym z niewielu miejsc, gdzie jest biało, choć nawet tutaj zima rozpoczęła się późno. W Zakopanem śnieg spadł dopiero 23 grudnia, ale mimo zmiennej aury ciągle trwa. Przypomina, że tatrzańska przyroda jest bezcenna. Patrząc na góry wielokrotnie myślałam ostatnio o płonącej Australii. O zagładzie zagrożonych gatunków, które bezpowrotnie znikają właśnie z powierzchni Ziemi. To nie jest coś, co nas nie dotyczy. Nigdy nie zapomnę, jak kilka lat temu ekipa National Geographic nagrała kilkuminutowy film o umierającym z głodu niedźwiedziu polarnym, który resztkami sił dotarł do ludzkiej osady w poszukiwaniu jedzenia. Prawdziwe oblicze efektu cieplarnianego. Topniejąca Arktyka, gdzie coraz trudniej o pokarm. Chyba właśnie wtedy hasło "zmiany klimatu" przestało być dla mnie czymś abstrakcyjnym. Jednostkowe dramaty żywych, czujących istot wszystko dla mnie zmieniły. Z tego samego powodu nie umiem zapomnieć zdjęcia ptaka karmiącego swoje młode niedopałkiem papierosa i konika morskiego trzymającego się kurczowo patyczka do czyszczenia uszu gdzieś w głębiach oceanu. Nie zapomnę też poparzonego koali Luisa, którego rozpaczliwe wołanie o pomoc stało się symbolem wszystkich zwierząt, cierpiących i umierających w Australii za błędy człowieka. Patrząc dzisiaj na Tatry otulone śniegiem mam świadomość, że ich zimowe piękno to ulotny dar losu. Pielęgnujmy ten dar, chrońmy. Nie pozwólmy zniszczyć...





























































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz