Tatry są wyjątkowe. Pozostały enklawą, gdzie mimo zmian klimatu ciągle jeszcze są normalne pory roku. W tym sezonie są jednym z niewielu miejsc, gdzie jest biało, choć nawet tutaj zima rozpoczęła się późno. W Zakopanem śnieg spadł dopiero 23 grudnia, ale mimo zmiennej aury ciągle trwa. Przypomina, że tatrzańska przyroda jest bezcenna. Patrząc na góry wielokrotnie myślałam ostatnio o płonącej Australii. O zagładzie zagrożonych gatunków, które bezpowrotnie znikają właśnie z powierzchni Ziemi. To nie jest coś, co nas nie dotyczy. Nigdy nie zapomnę, jak kilka lat temu ekipa National Geographic nagrała kilkuminutowy film o umierającym z głodu niedźwiedziu polarnym, który resztkami sił dotarł do ludzkiej osady w poszukiwaniu jedzenia. Prawdziwe oblicze efektu cieplarnianego. Topniejąca Arktyka, gdzie coraz trudniej o pokarm. Chyba właśnie wtedy hasło "zmiany klimatu" przestało być dla mnie czymś abstrakcyjnym. Jednostkowe dramaty żywych, czujących istot wszystko dla mnie zmieniły. Z tego samego powodu nie umiem zapomnieć zdjęcia ptaka karmiącego swoje młode niedopałkiem papierosa i konika morskiego trzymającego się kurczowo patyczka do czyszczenia uszu gdzieś w głębiach oceanu. Nie zapomnę też poparzonego koali Luisa, którego rozpaczliwe wołanie o pomoc stało się symbolem wszystkich zwierząt, cierpiących i umierających w Australii za błędy człowieka. Patrząc dzisiaj na Tatry otulone śniegiem mam świadomość, że ich zimowe piękno to ulotny dar losu. Pielęgnujmy ten dar, chrońmy. Nie pozwólmy zniszczyć...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuźnice. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuźnice. Pokaż wszystkie posty
środa, 8 stycznia 2020
piątek, 24 maja 2019
913 m.n.p.m. w scenerii majowej
Miejsca ukochane. Moja oaza, która o tej porze roku wydaje się najpiękniejsza. I szczególnie cenna właśnie wtedy, gdy wracam tutaj po dłuższej przerwie. Mój pierwszy spacer to niemal zawsze rejon tamy i szlak na Nosal. Po to, by znów spojrzeć na Tatry z tamtej perspektywy...Stamtąd zejście do Kuźnic. Kilka chwil na ławce w zespole dworsko-parkowym przy obecnej siedzibie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Powrót do domu (913 m.n.p.m.) przez Przewodników Tatrzańskich. Kilka chwil na terenie Centralnego Ośrodka Sportu; zdjęcie fragmentu bieżni z lasem po lewej stronie to sceneria, której już nie zobaczymy. W czasach, gdy w Tatrach umierają całe hektary lasów świerkowych, ktoś podjął bezmyślną i bezduszną decyzję o wycięciu setek drzew, których największą siłą była bioróżnorodność. Brzozy, klony, modrzewie, buki i jodły, które rosły w tym miejscu odkąd pamiętam...
piątek, 10 maja 2019
Przełom kwietnia i maja
Wiosna w Tatrach. Pora kontrastów. Na szczytach i zboczach ciągle jeszcze czuć oddech zimy. W centrum Zakopanego zielono. Gdzieś pomiędzy spotykają się dwie pory roku. To "pomiędzy" potrafi być najbardziej fascynujące, bo chwilami przypomina prawdziwą wiosnę, a w innych momentach zeszłoroczną jesień. Ale wszystkie te miejsca mają jedną cechę wspólną. Przyroda szaleje. Wszystkie zwierzęta, od tych maleńkich do największych czują podniecenie. Jelenie chwytają w nozdrza chłodne i wilgotne powietrze poranka rozkoszując się każdym jego haustem, lekkim podmuchem wiatru, kroplą rosy. Łanie, które są moimi sąsiadkami prawie każdego dnia delektują się młodnikiem. Po srogiej zimie te "nowalijki" są dla nich teraz najbardziej pożądanym rarytasem. Oto najbardziej fascynujące oblicze świata. Piękno każdej pory roku. Życie w zgodzie z zegarem biologicznym matki natury...
Etykiety:
buk,
Dolina Białego,
jaszczurka żyworodna,
jeleń,
Kalatówki,
Kasprowy Wierch,
krokusy,
kumak górski,
Kuźnice,
kwiecień,
łania,
maj,
Nosal,
wiosna,
wiosna w Tatrach,
Zakopane,
żuk gnojarz
Subskrybuj:
Posty (Atom)


